Publicidad
http://assets.natgeotv.com/Shows/37617.jpg

CO TAK NAPRAWDĘ ZNACZYŁY LATA 90.?

Patrick J. Kiger

Gdy powracamy do lat 60., myślimy o młodzieńczej rebelii i niepokojach społecznych. Lata 70. Kojarzymy z hedonizmem, muzyką disco oraz embargiem na arabską ropę, które sprawiło, że zmotoryzowani musieli czekać w długich kolejkach na stacjach benzynowych. Lata 80. przywołują obrazy braku umiaru – ubranych w prążkowane garnitury korporacyjnych najeźdźców, chciwie wchłaniających firmy takie jak Pac-Man oraz ubranych w pumpy piosenkarzy pop z rozwianymi włosami, wirujących na kanale MTV. Ale lata 90., w odróżnieniu od poprzednich dekad, wymykają się takiej prostej charakterystyce. Była to dekada zgrzytów, czasami niestosownych motywów, bez tematu, który mógłby je logicznie ze sobą połączyć – wojna w Zatoce Perskiej, dorastanie generacji X, nagła popularność tatuaży, sprawa O.J. Simpsona, dyskietki AOLu w skrzynkach pocztowych, kozie bródki, Seinfeld, powstanie antyrządowych bojówek, śmierć księżnej Diany w wypadku samochodowym, filmy Quentina Tarantino, internetowa bańka oraz obawy związane z problemem roku 2000.

W istocie, ostatnie dziesięć lat XX wieku było dekadą pewnego rodzaju kryzysu egzystencjalnego, bardziej zamazaną granicą niż momentem pierwszoplanowym. Patrząc na porównywalny okres czasu, działo się tak prawdopodobnie dokładnie sto lat wcześniej w 90. latach XIX wieku. Fin de siècle, w oczach intelektualistów, był zblazowanym czasem „znużenia światem, dekadencji z domieszką rozpaczy”. W bardziej optymistycznej Ameryce, okres ten był zakończeniem wieku pozłacanego, kiedy to ambitni tytani biznesu gromadzili ogromne fortuny, emigracja z południowej i wschodniej Europy zmieniała demografię narodu, a wciąż powstające technologie, takie jak samochód i bezprzewodowa komunikacja zapowiadały nowy świat, który jeszcze nie nadszedł, ale znacząco się różnił.

Podobnie lata 90. były okresem, w którym podłożono podwaliny pod zaskakujące, destrukcyjne zmiany oraz nowy porządek rzeczy, które wyłoniły się nagle na początku XXI wieku. „Widziałem nadchodzącą dekadę, gdy wydawało się, że świat może zmienić się w mgnieniu oka”, śpiewała optymistycznie brytyjska grupa Jesus Jones w 1990 roku. We wczesnym okresie tego dziesięciolecia, rozpad Związku Radzieckiego oraz koniec komunizmu jako zagrożenia doprowadził niektórych do przyjęcia argumentu Francisa Fukuyamy, że byliśmy świadkami „końca historii”, ponieważ zachodnia, kapitalistyczna demokracja udowodniła, iż jest ostateczną, końcową formą ludzkiego rządu. Ówczesny prezydent George H.W. Bush wygłosił w roku 1991 mowę, w której zadeklarował „nowy porządek świata”, gdzie Stany Zjednoczone poprowadzą świat w ramach wprowadzania litery prawa oraz przywództwa pośród chaosu i agresji.

Jednak tym optymizmem w kwestii postępu ludzkości w końcu wstrząsnęły czystki etniczne na Bałkanach, masowe zabójstwa w Rwandzie oraz wyrosłe na domowym gruncie antyrządowe ruchy ekstremistyczne, które dopuściły się śmiertelnych zamachów bombowych na amerykańskiej ziemi. W roku 1993, rodząca się terrorystyczna siatka islamskich bojówkarzy doprowadziła do pierwszego ataku przeciwko Stanom Zjednoczonym, eksplodując bombę w podziemiach World Trade Center, która zabiła sześć osób i zraniła 1 500. Dało to pierwsze blade pojęcie na temat konfliktu, który sprowadzi narodową tragedię i w osiem lat później zmieni bieg historii. Dekada ta również była świadkiem dojrzewania i rozkwitania zmian, które zaczęły się wcześniej – od powstania Internetu i bezprzewodowej komunikacji mobilnej, poprzez przejście z kultury informacji analogowej do cyfrowej, do zmiany w kierunku ekonomicznej globalizacji, w której inwestycje i finanse przekroczyły granice, a produkcja popłynęła do krajów rozwijających się z najtańszą siłą roboczą. Był to czas, gdy przyspieszył rozwój krajowych sieci wielkich sklepów detalicznych, który wymiótł „rodzinny” handel, co sprawiło, że komercyjne strefy w obszarach miejskich w całym kraju zaczęły wyglądać w ten sam, dezorientujący sposób.

Świat sieci internetowej, który w latach 90. rozwinął się w środek masowego przekazu, wywarł wpływ o wiele większy. World Wide Web, graficzna, oparta na wskazaniu i kliknięciu wersja Internetu, która pozwalała użytkownikom na przeskakiwanie tam i z powrotem pomiędzy powiązaną ze sobą zawartością za pomocą kliknięcia w hipertekstowe linki, zmieniła sposób w jaki ludzie znajdowali informację. Ilość treści urosła z pojedynczej strony internetowej w roku 1991 do prawie 258 tysięcy stron w roku 1996, a do końca dekady powstało ich prawie 17,1 miliona.

Jednym z wielkich czynników popularyzacji sieci była America Online (AOL), serwis, który zalał Stany Zjednoczone łatwym do zainstalowania oprogramowaniem, umożliwiającym nawet niedoświadczonym użytkownikom wejście do sieci i tworzenie własnych stron internetowych. Ludzie, na których te zmiany wpłynęły najbardziej to 50 milionów Amerykanów, którzy osiągnęli dorosłość w latach 90., tak zwana Generacja X. Ci, którzy byli starsi często opisywali ich jako skupionych na sobie i apatycznych – „obiboków, cyników, marudy, często zmieniających zdanie malkontentów”, jak to stwierdził w 1999 roku na łamach „The Atlantic” autor Ted Halstead. Taki stereotyp wydaje się równie płytki jak uwaga, że wszyscy przedstawiciele pokolenia Baby Boomers byli rewolucjonistami stojącymi na barykadach, ale nawet sami przedstawiciele generacji X wydawali się go kupować. Dwie dekady później, badanie przeprowadzone w 2014 roku przez Pew Research Center odkryło, że jedynie 49 procent przedstawicieli generacji X uważa swoje pokolenie za wyjątkowe, w porównaniu do 58 procent Baby Boomers oraz 61 procent pokolenia Milenium, grupy urodzonej po roku 1980. Jednak co jeszcze bardziej odkrywcze to fakt, iż generacja X wtulona jest pomiędzy Baby Boomers i pokolenie Milenium pod względem postaw i wierzeń w szeregu kwestiach, począwszy od imigracji, a skończywszy na małżeństwach przedstawicieli tej samej płci. Może być również tak, że generacja X, podobnie jak dekada, w której jej przedstawiciele osiągnęli dorosłość, stworzyła pomost pomiędzy starymi i nowymi sposobami życia i myślenia.
REKLAMA

WIDEO